2009-11-19 23:43:24 >> Little gift Możecie mi już nie kupować laptopa. Mój boski chłopak zamówił mi to:
Jako przedwczesny prezent gwiazdkowy. A może i nie przedwczesny, bo z Londynu zanim przyleci, to trochę minie. Jestem w lekkim szoku, tak. Tagi: kain skomentuj (4) 2009-11-19 22:49:58 >> Romans z arabem o północy Wracałam wczoraj od Bagherry na raty. A nawet naokoło. Wiele przygód mi się przytrafiło, łącznie z tym, że wsiadłam do metra w niewłaściwym kierunku. W końcu trochę przed północą znalazłam się na przystanku tramwajowym w centrum, zmęczona, zmoknięta i zła - po prostu rozpacz w ciapki. WTEM jakiś arabski młodzieniec bez kurtki zapytał mnie o drogę w moje okolice. Od słowa do słowa - trochę po angielsku, a trochę po polsku - wyznałam, że jadę tamtędy i go dopilotuję. Po drodze trochę sobie pogadaliśmy.
Mój tymczasowy znajomy wychował się w Niemczech. Na imię ma Ivan, co sprowokowało mnie do pytania, skąd pochodzi. Z Syrii - i tam nosił imię Juan, a Ivan to jego wersja bardziej przystępna dla Niemców. Informacja, że Juan i Ivan to jedno imię, szczerze mnie zaskoczyła, nigdy mi to nie przyszło do głowy!
No więc, kochani, chłopcy od kebabów pracują właśnie tyle. Obiecałam sobie zawsze być miła, kiedy kupuję kebab. Tagi: przygody skomentuj (1) 2009-11-17 23:25:00 >> Black Cat's Day
Wiecie, co zrobiłam dziś rano? ZAPOMNIAŁAM, że miałam zrobić test ciążowy. No doprawdy.
Dziś jest Dzień Czarnego Kota. Ustanowiony przez włoskie stowarzyszenie walczące z przesądami, podobno we Włoszech 17 jest pechowy, jak u nas 13. Macie więc czarnego kota na szczęście.
Poza tym są urodziny mojego Mężczyzny. Tort, prezenty, wino. Miło :) Tagi: koty, kain, skleroza skomentuj (0) 2009-11-16 20:07:36 >> Źle się dzieje w państwie duńskim Wstaję rano, kuśtykam do kuchni, do łazienki, jak staruszka, wszystko mnie boli. Przybieram na wadzę, tyję, puchnę, gdzieś zgiął mój płaski brzuch, z którego byłam taka dumna. "Wyglądam wreszcie jak kobieta" - mówię pocieszająco do lustra. Czuję się ciężka. Mam wahania nastroju, głównie na gorszy. Czepiam się jak rzep. Nie wysypiam się. W autobusie mi duszno i słabo, w wannie gorąco i słabo, w łóżku zimno i słabo. Nic mi się nie chce. Nawet miłość już tak nie kręci. Zapominam o różnych rzeczach, robię dla mojego chłopaka tort czekoladowy, choć on nie je czekolady.
W zeszłym miesiącu zapomniałam jednej tabletki i zgodnie z zaleceniem na opakowaniu wzięłam od razu, bez przerwy, kolejne. Skończyło się i teraz umieram. Zwalniam się z pracy, żeby przynajmniej umrzeć w domu, ale zapominam powiedzieć, że chcę się położyć do łóżka, i w rezultacie pracuję nadal, tylko że w domu. W Rossmannie kupuję ziółka rozkurczowo - antystresowe i test ciążowy. Nie takie rzeczy się w tym domu zdarzały...
Tak więc stay with us, będę informować na bieżąco. O ile nie zapomnę. skomentuj (9) 2009-11-15 21:57:43 >> List do Mikołaja ;) Słowo wstępne dla niewtajemniczonych:
W mojej rodzinie wszyscy uwielbiamy Boże Narodzenie. I mimo, że nie jesteśmy milionerami, a nawet bywało nader słabo z forsą, wszyscy staramy się obdarowywać. O dobrych paru lat na lodówce w kuchni mojej mamy wieszamy kartkę (wraz z rozwojem rodziny w sumie jest to już plik kartek), a na kartce każdy pisze, co chciałby dostać. Między prośbami typu: dom, szczęście, męża i bilet na księżyc szczęśliwie trafiają się wskazówki, co ucieszy piszącego, znajdując się jednocześnie w zasięgu możliwości Mikołaja.
A że technologia idzie naprzód, a kuchnia mamy wydaje się tym dalej, im mniej mamy czasu - w tym roku pierwsza wersja listów pojawia się na blogach.
Tak więc pod choinkę chciałabym dostać (lista będzie się wydłużać z czasem): Tagi: święta skomentuj (3) 2009-11-15 01:48:14 >> Nauka rozwiązała odwieczny problem A tak w ogóle, to czytałam w ostatnim numerze Wysokich Obcasów wywiad z doktorem Wojciechem Feleszko, który jest immunologiem. I on powiedział, że podczas wychłodzenia w organizmie uwalnia się kortyzol, który jest jednym z hormonów stresu.
I nareszcie wiem, czemu ja się tak strasznie wkurwiam od byle czego, kiedy mi zimno! Kto mnie trochę zna, ten wie: Luca zmarznięta to Luca zła, to zło w czystej postaci, bez kija i kocyka nie podchodź. I wreszcie mam UZASADNIENIE NAUKOWE. I teraz już musicie uznać moje racje i mnie nie narażać na zimno ;] skomentuj (0) |